W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookie. Zasady przechowywania lub dostępu plików cookie możesz zmienić w swojej przeglądarce.
X

mywebcases
.com



Blog

Geekowy blog o łamigłówkach, JavaScript i wszystkim, co ciekawe.

Cześć Jolla

Geeks life - Geeks life -
napisał Jakub Caban

Raz na jakiś czas w świecie pojawia się coś nowego. I ludzie widzą, że to jest dobre. O takiej właśnie inicjatywie, czyli o Jolla Phone, z perspektywy historii.

Poniższy artykuł może zawierać lokowanie produktów. Może też powodować niestrawność u osób z alergią na ludzką skórę. Może również zawierać śladowe ilości orzeszków ziemnych. Przeczytanie artykułu zapewnia 34.5% zalecanej, dziennej dawki marnowania czasu w godzinach pracy. Minister zdrowia ostrzega, że nadmierne czytanie tego artykułu może powodować wady wzroku. Osoby poniżej 18 roku życia powinny czytać ten artykuł pod opieką osoby dorosłej. Trzymać w chłodnym, zacienionym miejscu, z dala od kosmetyków.

Także tego... Dziś napiszę o tym, dlaczego się jaram jak dzika kuna. Ale oczywiście będzie też trochę technologicznie i w ogóle geek'owo i generalnie bla bla bla. O czym będzie? Haha - nie powiem! Przeczytajcie, a się dowiecie.

Jak to wszystko się zaczęło?

Za Wikipedią - system Maemo zadebiutował już w 2005 roku jako dystrybucja na urządzenia mobilne, bazująca na Debianie. Znaczy się Linuxowa taka; czyli dobra. Nie będę wnikał w początkowe etapy historii tego systemu. Każdy, kto się zainteresuje może łatwo znaleźć wiele dobrych jej źródeł.

Dokładnie 11 listopada 2009 roku nastąpiła premiera telefonu Nokia N900. Były to jeszcze czasy, gdy ta Fińska firma dominowała na rynku telefonów komórkowych (czasy nazywane "pre-Elop"). I ludzie zobaczyli, że to było dobre. A wręcz było to tak dobre, że świat oszalał! Przynajmniej ten świadomy świat; świat FOSS (Free and Open-Source Software). Albowiem po raz pierwszy w historii można było kupić telefon i... Zrobić z nim wszystko! Portowanie aplikacji z desktopa na Meego tylko po to, by zobaczyć, że to możliwe, nie miało końca!

Nokia_N900

Nokia N900 nie znikała z rąk szczęśliwych posiadaczy przez długi długi czas. Jednak sprzęt powoli stawał się przestarzały i wszyscy patrzyli w horyzont czasu z nadzieją w sercu. Aż pojawił się on... Telefon, który tchnął nowe życie i jakość nie tylko dla fanatyków N900, ale dla każdego, kto miał okazję się nim pobawić. A mowa oczywiście o Nokii N9. Telefonie, który premierę swoją miał we wrześniu 2011 roku. Od tego też czasu jestem szczęśliwym posiadaczem czarnego modelu. Bazuje on na systemie Meego, który powstał z połączenia Maemo oraz Moblina (systemu Intela). Tak, jak u poprzednika, system ten jest oparty na Debianie i daje niesamowite możliwości zabawy.

Nokia_N9

Ale na tym nie koniec - spójrzmy na zdjęcie. Komuś się to z czymś kojarzy...? Tak - teraz wciska się masom, że ten właśnie design został zaprojektowany specjalnie dla telefonów na Windows Phone... Ciężko o większą bzdurę... Zespół niesamowitych ludzi pracował nad nim długo długo przez premierą i postawił sobie jeden cel - stworzyć interfejs of strony sprzętowej i software'owej, który łamiąc dotychczasowe standardy wprowadzi na rynek nową jakość.

I udało im się! Cała obudowa jest tak zaprojektowana, by móc jak najwygodniej korzystać z telefonu jedną ręką bez konieczności używania jakichkolwiek przycisków! N9 ma tylko trzy przyciski - do włączania oraz zmiany głośności. I to tylko po to, by móc (poza oczywiście włączeniem) regulować głośność w czasie rozmowy, kiedy z oczywistych przyczyn nie możemy operować na ekranie. Dodatkowo obsługa całego systemu prostymi gestami (swipe) oraz prawdziwa wielozadaniowość daje efekt nieosiągnięty ani wcześniej, ani jak dotąd później. Telefon ani system po prostu nie przeszkadza w wykonaniu żadnych zadań. A wręcz pomaga. A to rzadkość.

I nagle...

...Elop. Jeśli ktoś się zastanawia, dlaczego Nokia już się nie liczy na tym rynku, to odpowiedź znajduje się tutaj. Jeśli ktoś pracujący jako szef Business Division w Micro$ofcie idzie do innej firmy i zajmuje stanowisko CEO, to czego innego się spodziewać? Dawno wyznaczone tory rozwoju wyrzucił do śmieci, nazwał Symbiana Burning platform, a rozwój telefonów opartych na Meego zatrzymał. N9 nie wycofał, bo było już za późno. Ale wsparcie dla tego telefonu ograniczył do niezbędnego sprzedażowego minimum. I nastały czasy Lumii.

Teraz mnie już bawi jak słyszę, jaki to wspaniały design wymyślili dla serii Nokia Lumia. Wzięli to, co sprawdziło się dla N9, dodali przyciski i uznali, że to będzie hit. Huh - nice try, go to Hell!

Ale nie o tym dzisiaj. Jak sobie chcą firmę totalnie sprzedać, to niech sprzedają. Na prawdę już nie chce mieć z nimi nic wspólnego, więc po prostu nie będę miał.

W tle bowiem miejsca pracy stworzone do rozwoju ekosystemu wokół Meego i N9 znikały. Całe oddziały twórcze czy developerskie były zamykane. I oczywiście ludzie Ci mogliby pewnie pójść do M$ pracować nad WP. Mogliby też usiąść na kasie w hipermarkecie i spokojnie sobie żyć. Ale nie! Oni zrobili coś EPICKIEGO!

Jolla

29 marca 2011 roku powstaje Jolla. Na początku tworzą ją Sami Pienimäki, Jussi Hurmola, Marc Dillon, Stefano Mosconi, byli pracownicy Nokii oraz Antti Saarnio. Rzec by można, że jest to śmietanka intelektualna czająca się za całym ruchem Meego w Nokii. I oni postanowili zupełnie od zera stworzyć coś, w co zawsze wierzyli. Wyobraźcie sobie, przez co przechodzili i przechodzą w świecie, gdzie nawet zwykła zasówka w wersji elektronicznej jest opatentowana! Jak stworzyć sprzęt, jak patenty są pewnie nawet na metodę wkręcania śrub!

Ale oni to robią! I robią to dobrze! W dzień przed moimi urodzinami ogłosili swój pierwszy produkt - Jolla Phone! Widać wiedzą dobrze, czego ludziom trzeba. Za Wikipedią cytuję wstępne ujawnione informacje:

Jolla

Zachęcam do odwiedzenia ich strony internetowej. Tam na pewno będą pojawiały się na bieżąco aktualne informacje.

Po ogłoszeniu ruszyły pierwsze pre-ordery. I strona im siadła pod naporem internetów. Dziś można już w całej Unii składać darmowe rezerwacje bądź zamawiać limitowane wersje. Wszystko dostępne tutaj. Jeśli jesteście zainteresowani zachęcam do złożenia darmowej rezerwacji - niech wiedzą, że na nich czekamy!

A na koniec jeszcze takie małe Video:

Jest na co czekać

Na zakończenie taka ironia losu. 19 maja były Pogaduchy Blogerów i akurat rozmawiałem nań z ludźmi o telefonach. I żaliłem się, że umowa mi się kończy we wrześniu, a ja nie mam na co zmienić mojej N9, bo nic jej do pięt nie dorasta. A już dzień później wiedziałem, że wnuczek N9 (tak niektórzy nazywają Jolla Phone) jest właśnie tym telefonem, który godzien jest bycia moim.

A dla odważnych, którzy dotarli aż tutaj gratuluję wytrwałości. A teraz wracajcie do pracy!

Geeks life
Uwaga! Powyższy post prawdopodobnie zawiera dawkę autoironii znacznie przekraczającą zalecane roczne zapotrzebowanie. Weź to proszę pod uwagę przy próbie analizy treści. Nieprawidłowy odbiór treści może spowodować zbędne napięcia emocjonalne, których nikomu nie życzę.

Podobne artykuły:

Skomentuj: